pl | en

Szepty Bałtyku Gdynia Orłowo 2015

14.11.2015

seascape_monika_stachaura_003

view

Phu Quoc, Wietnam na pożegnanie lata

22.09.2015

phu quoc vietnam monika stachura photography 014

Ciepła woda, plaża, palmy…  Chwila wytchnienia po trudach podróżowania po Wietnamie.

Całość analogowo – w natarciu Mamiya 645af

view

Błękitne Lato

27.06.2015

monika_stachura_blue_summer_002

odetchnij latem…

view

Mazury z przyjaciółmi pod żaglami

17.06.2015

mazury_monika_stachura_001

Przychodzi taki moment, że trzeba podładować nieco baterie, żeby móc dalej funkcjonować. Kilkudniowy wypad z przyjaciółmi za miasto doskonale w tym pomaga. Najlepiej z dala od telewizji, internetu, ruchu ulicznego.

Mazurskie jeziora doskonale się do tego nadają… Żagle, wiatr, spanie na łódce i wieczorne ogniska z gitarą (a czasem też z napotkanym chórem Politechniki Warszawskiej). Pyszna kuchnia Kuby (leczo i żeberka rządzą). Kilka dni żeglowania trzy-łódkową flotą i znów wracają siły do życia.

Na wyjeździe miałam lenia i aparat z torby wyciągnęłam tylko raz – na zaledwie kilka fot – oto one :)

view

Kwietniowe Mazury spa po polsku

21.04.2015

Mazury_kwiecien_monika_stachura_mamiya645_001

W ostatni weekend mieliśmy z mężem zaplanowany wyjazd na mazury.  Oczywiście jak na złość przed weekendem pięknie, po weekendzie pięknie, a na weekend śnieg z deszczem… Ot taki mamy klimat. Cóż, relax zaplanowany, trzeba wykonać. Masakry pogodowej na szczęście nie było, choć temperatura średnio nastrajała do spacerów.

view

Zima fotografia analogowa

31.01.2015

winter landscape film photography monika stachura

Rokytnice nad Jizerou, Czechy.

Słońce nie rozpieszczało, za to chmury tworzyły super nastrój. Trochę relaksu, trochę jazdy na nartkach, trochę chilloutu w zacnym gronie przyjaciół. Na stokach towarzyszyła mi analogowa Mamiya 645af z filmem Fuji400Pro.

view

Ba Be National Park, Vietnam

27.01.2015

ba_be_monika_stachura_005a

Znów analogowo, tym razem Wietnam z Mamiyą645af.

Pierwszy przystanek podróży to Park Narodowy Ba Be. Stosunkowo nieznane turystom miejsce, bo jedyna opcja żeby się tam dostać, to prywatny samochód lub publiczny transport (autobus z Ha Noi – min. 6h jazdy). My oczywiście wybraliśmy tę drugą, bardziej budżetową opcję.

Aby zobaczyć to magiczne miejsce trzeba było jeden dzień tam jechać trzęsącym autobusem z wietnamskim disco na maxa (co też jest oczywiście swego rodzaju przeżyciem ) i tak samo wracać, ale niewątpliwie było warto.

view

kreacja: a2e.pl